data:post.title

Kiedy najlepiej kupić meble dla dziecka?

wtorek, 9 maja 2017
Kiedy przygotowujemy się na przyjście na świat nowego członka rodziny pojawia się mnóstwo dylematów, wątpliwości i trochę stresu - tak jest obecnie w moim przypadku. Planuję kiedy i po co powinniśmy udać się na zakupy, w tej chwili tylko spaceruję i oglądam, wyciągam wnioski i czasem mocno się dziwię. W ubiegły weekend oglądaliśmy wózki. Najpierw długo szukaliśmy sklepu w którym w ogóle są jakieś wózki. Byłam zdziwiona, że tak daleko musieliśmy pojechać. Potem okazało się, że ten, który podbił nasze serca jest na zamówienie i czeka się na niego dwa miesiące. Nie wpadłabym na to!

thebump.com/a/12-gorgeous-gender-neutral-nurseries-youll-love



Ponieważ z mężem nie tylko przygotowujemy się do roli rodziców, ale także mamy kilkuletnie doświadczenie w branży meblarskiej, z naciskiem na meble dla najmłodszych, znam kilka błędów jakie popełniają młodzi rodzice przy takich inwestycjach. Kiedy więc najlepiej jest kupić meble lub samo łóżeczko dziecięce?

Wybór
Meble dla dzieci są dostępne nie tylko w Ikei. Warto rozważyć zakup od różnych producentów, lub też zamówić u zaprzyjaźnionego stolarza. Kolekcje mebli, ich kolorystyka i styl zdają się nie kończyć. Dziś możemy wybrać sobie takie mebelki, jakie będą zgodne z naszym gustem i wystrojem domu/mieszkania. Dlatego najpierw musimy zastanowić się jakie meble chcemy, które bryły nas interesują i w jakiej cenie. Być może zdecydujecie się tylko na łóżeczko. Ale na jakie? Klasyczne, czy może z opcją przerobienia na tapczanik?

Czas
To bardzo istotna kwestia przy takich zakupach. Meble nie zawsze są dostępne od ręki, często trzeba na nie poczekać dwa, trzy, cztery tygodnie, a w niektórych przypadkach nawet dwa miesiące! Nie zapominajmy, że meble to produkty które są duże i mają służyć. Ktoś musi je wykonać, przygotować do wysyłki, czasami jest to cały skomplikowany proces. Nawet na meble dostępne od ręki trzeba poczekać kilka dni - to nie ubrania, nie wysyła się ich setki w ciągu dnia. 

Ostatnia chwila
Często spotykam się z sytuacjami, w których rodzic kupuje zwykłe łóżeczko na kilka dni przed porodem. Uznajmy, że zamówienie dotrze na czas, ale okazuje się, że jeden element został uszkodzony podczas transportu. Wtedy zaczyna się stres nie tylko dla rodzica, ale także dla sprzedawcy, który bywa zmieszany z błotem. Reklamacje niestety trwają. Czasami padają nerwowe pytania: "gdzie ja położę dziecko?!". Wierzcie mi, że sprzedawca nie jest w stanie odpowiedzieć na to pytanie, a dłuższy czas oczekiwania na przeprowadzenie reklamacji to nie jest wynik jego lenistwa czy złośliwości. Dany element trzeba często znowu wyprodukować, a to wymaga czasu.
Jest jeszcze drugi problem z zakupem mebli na ostatnią chwilę: ich zapach. Meble dojeżdżają na tydzień przed porodem. Są rozpakowywane, składane i pomimo użytych certyfikowanych farb, po prostu pachną nowością, fabryką. Maluch położony w takim łóżeczku może być rozdrażniony, przecież do tej pory nie miał z czymś takim do czynienia. Dlatego pozwólmy meblom pozbyć się zapachów fabryki, a jednocześnie pozwolimy maluchowi na spokojny sen.

Jest tylko jeden wniosek: róbmy większe zakupy wcześniej, nawet więcej niż na dwa miesiące przed porodem. Zaoszczędzimy sobie, i nie tylko, nerwów, a zapewnimy uśmiech i spokój. Nie ma to jak oczekiwanie na malucha w pełnym zadowoleniu.