data:post.title

Sposób na stolik – łatwa i szybka metamorfoza małych stolików

poniedziałek, 3 października 2016
Jestem na etapie odświeżania naszego małego M. Całkowitemu wykończeniu uległa ostatnio kuchnia, a moim głównym celem jest „rozweselenie” całego mieszkania, z czym łatwo jest przesadzić. Aby uniknąć efektu „cyrku” decyduję się na małe kroki, na podkreślanie detali. Decyzja padła na małą przemianę bardzo prostych i nudnych stolików z Ikei.



Kolorem przewodnim w całym mieszkaniu jest intensywna zieleń. Tłem dla tego koloru są beże i szarości, dzięki czemu udaje mi się unikać krzykliwego efektu.
Na klasyczny i znany wszystkim stolik Lack mam kilka pomysłów, pierwszym z nich była zmiana jego charakteru za pomocą... naklejki. Oklein meblowych jest całe zatrzęsienie, najlepszy wzór znalazłam na PIXERS. Sklep oferuje mnóstwo naklejek ściennych, kuchennych, fototapet oraz właśnie meblowych, a naklejanie ich jest banalnie proste.


Mam dwie lewe ręce jeśli chodzi o prace manualne i trochę się bałam efektu końcowego. Głównie martwiła mnie szansa na pojawienie się bąbli i zagnieceń, które skleją się tak mocno, że nie da się ich wyprostować. I owszem, zaczęły się one pojawiać, ale zgodnie z otrzymaną instrukcją naklejkę można było odklejać i poprawiać. Bąbli nie ma!




Stolik teraz wygląda całkowicie inaczej, a czyszczenie okleiny jest proste. Czeka mnie jeszcze zamontowanie drugiego blatu do nóg stolika, oraz kółeczek, aby otrzymać drugą półkę i bardziej mobilny charakter mebla. W bardzo małym mieszkaniu takie cechy są na wagę złota.

Czeka mnie też metamorfoza sypialni, którą jak na razie się nie pochwalę. Jest maleńka i o wielkim potencjale, ale ten zobaczycie po metamorfozie, która będzie stu procentowa.
Na pierwszy ogień poszedł stolik „nocny”, który kupiłam jeszcze w czasie studiów jako mebel pomocniczy do wykonywania makiet.



Ma już kilka lat, zniszczony blat i jest okrągły. Taki sam wzór okleiny musiałam dokładniej przygotować.



Efekt końcowy jest bardzo zadowalający. Dopasowanie okleiny było banalnie proste, niezbędny był nożyk i tektura, na której postawiłam stolik do góry nogami. Na sam koniec poprawiłam nożykiem krawędzie aby było równo. Brudny od kleju blat zniknął.



Ponieważ mamy mało ciekawe łóżko, zastanawiam się nad zastosowaniem tego samego pomysłu na zagłówku, ale nie wiem co na tyle efektów kwiatowych powie mój mąż...
Stosowanie oklein meblowych to świetny sposób na metamorfozę kiedy nie mamy wiele środków i możliwości do przerabiania mebli, a chcemy osiągnąć indywidualny charakter wnętrza.
Jak Wam się podoba taki pomysł?