data:post.title

Cykl: Jak nie urządzać pokoju dziecka 2. Kolorowy zawrót głowy

poniedziałek, 13 kwietnia 2015
Było już o białych pokoikach - teraz będzie o ich przeciwnościach - czyli jak nie popadać ze skrajności w skrajność :)




Bardzo trudno było mi znaleźć pokoje z przesadzoną ilością kolorów. Z reguły stawiamy na barwy pastelowe, spokojne i ciepłe, czyli bezpieczne dla oka naszego i dziecka. 
Kolory intensywne mają też swoje zalety i świetnie prezentują się w różnych połączeniach. Żółty pięknie będzie prezentował się z turkusowym, różowy z szarym - o ile zadbamy o wybór odpowiedniego odcienia. 

Poniżej przedstawiam wybrane przeze mnie, mało trafne projekty i wybory, które przytłaczają swoją wagą.

Nie ma to jak kontrast i wzorzyste szaleństwo:


Pokoik poniżej przedstawia się całkiem fajnie, gdyby nie kropy na rolecie, chevron na dywanie, paski na lampie i łóżeczko wciśnięte w kąt. Zawsze proponuję postawić na jeden wzór. Dzięki temu zachowujemy jedną całość. Fajnie jest gdy łóżeczko stoi pod kątem lub po środku ściany, stojące w kącie wygląda smutno



Pokoik poniżej wybrałam ze względu na agresywny pas na ścianie. W moim osobistym odczuciu jest bardzo przytłaczający i nie miły dla oka


Ten kącik jest uroczy, jednak regał we wnęce przy łóżeczku może nie być zbyt bezpieczny dla rozbawionego malucha. Niekorzystne według mnie jest również połączenie pomarańczu z różem


Ten kącik aranżacyjnie prezentuje się świetnie, ale połączenie kolorów wydaje mi się agresywne i przytłaczające


Tutaj mój ulubiony fragment pokoju dla bliźniąt :) Dwa różne łóżeczka - jedno bardziej dziewczęce, drugie bardziej chłopięce aby nie było wątpliwości które jest czyje. Oraz te klasyczne kolory dobrane do płci - taki optyczny bałaganik



Uroczy, królewski pokoik dla prawdziwej królewny. Gdyby tapeta nie była błyszcząca efekt byłby o wiele przyjemniejszy. Często wystarczają wyszukane dodatki - jak mamy ciekawie zdobione meble warto zrezygnować z ciekawie zdobionych ścian.




Na koniec pokoik, który wzbudził we mnie wiele wątpliwości, a może wzbudzić również zachwyt. Przedstawiam jako ciekawostkę:





Projekt Tamary Kaye-Honey. Ciężki, ciemny, trudny. Bardzo fajna aranżacja do salonu, hotelu, gabinetu, ale czy dla malucha? Ciemne barwy i wyraziste kształty mogą wzbudzać niepokój i zmęczenie, dlatego nie polecałabym takiego wyboru przy projektowaniu pokoju dziecka.
A co Wy o tym sądzicie? Macie swoje faworyty? A może macie odwrotne odczucia?

Studio Barwmebelki dla dzieckamaterace dziecięcelampki dziecięcepościele dziecięcezabezpieczeniaprojekty pokoi dziecięcych