Cykl: Jak nie urządzać pokoju dziecka 1. - Skandynawskie szaleństwo

Pokój najmłodszego członka rodziny staramy się urządzić jak najbardziej niewinnie, delikatnie. W końcu dzieciństwo to okres niewinności i beztroski. Często sięgamy po kolory pastelowe, jasne odcienie pozytywnie wpływają na nasze samopoczucie, są słodkie i urocze. Pod warunkiem, że te odcienie w ogóle są.


Dziś skupimy się na dziecięcych wnętrzach skandynawskich, na punkcie których świat oszalał.



Sama uwielbiam wnętrza skandynawskie. Moim marzeniem jest odwiedzić Norwegię, przyjrzeć się tamtejszej architekturze i wnętrzach. Mam słabość do drewnianych elementów, belek które podkreślają ten naturalny styl. Tkaniny, tworzywa, wszystko kręci się wokół natury, czyli piękna które tworzy Ziemia.


Sztuka kreowania wnętrza polega na odpowiednim usytuowaniu brył, w tym mebli, oświetlenia, stworzeniu przestrzeni po której łatwo będziemy się poruszać, oraz na odpowiednim doborze kolorów względem nie tylko upodobań ale także względem stron świata, w jakich znajduje się pomieszczenie. Istotną rolę gra naturalne światło, w niektórych pokojach jest ciemno przez cały dzień, dlatego warto wybierać do niego jasne kolory.


A jasne kolory to nie zawsze biel i jego pochodne. Obserwuję modne ostatnio wnętrza tonące w bieli, która konsekwentnie uzupełniana jest czarnymi i szarymi dodatkami. Czy jest to na pewno dobre rozwiązanie?


Tak, jeżeli naprawdę kochamy takie wnętrza i nie wyobrażamy sobie nic innego. Jeżeli jesteś pasjonatem czystych, białych wnętrz - nie czytaj dalej ;)


Osobiście odradzam urządzanie pokoju dziecka w czystej bieli, z kilku względów. W ostatnich latach w Polsce zima zanika, ale wyobraźmy sobie -15 stopni za oknem, wracamy do domu ze spaceru zmarznięci, chcemy się szybko znaleźć w ciepłym pomieszczeniu, a zwłaszcza szybko otulić malucha. Owszem temperatura w domu może być przyjemna ale tak czysta biel sprawia, że wciąż mamy wrażenie zimna. Stopy marzną od samego patrzenia na idealnie białą podłogę, ściany i metalowe, szpitalne łóżeczko. Brr!
Pamiętajmy, że kolor odgrywa bardzo ważną rolę w odbieraniu otoczenia i wpływa na nasze samopoczucie.



Brak kolorów w prezentowanych pokoikach sprawia, że maluch nie uczy się barw, jego wyobraźnia się nie rozwija. pierwszym miesiącu życia dziecka najatrakcyjniejsze są przedmioty w kontrastujących barwach, np. czarno-białe, dlatego jak najbardziej inwestujmy w przedmioty w tych kolorach. Ale najpóźniej w czwartym miesiącu życia dziecko zaczyna dostrzegać barwy. Szkoda by było, aby pół roczny maluch mieszkał w takim smutnym i zimnym pokoju, kiedy zaczynają interesować go małe, kolorowe szczegóły!



Wskazówka dla tych, którzy chcą podążać za modą:
Możemy pobawić się w urządzanie etapami. Na początek postaw na czystą biel, a gdy wzrok dziecka po kilku miesiącach zacznie się wyostrzać dokupuj dodatki - kolorowy dywan, naklejki na ścianę, poduchy w różnych barwach i kształtach, kolorowe zasłonki.
Nie wykluczajmy kolorowych dodatków. Same czarne dekoracje są smutne i lodowate. Wyglądają surowo i depresyjnie.




Poroże wspaniale prezentuje się nad kominkiem w salonie, w domowym gabinecie taty, lub w restauracji. Ale wieszanie części martwego zwierzęcia w pokoju malucha to nie jest ciekawy pomysł. Nawet jeżeli to tworzywo sztuczne.




Czarna chmura i czarne krople? Mało rozweselające.


Wiszące kable z lampkami w okolicy łóżeczka, ciągnące się do samej ziemi to nie jest ciekawe rozwiązanie ani pod względem dekoracyjnym ani bezpieczeństwa


Pamiętajmy że wnętrza skandynawskie to nie tylko biel. To również drewno, kolory natury - brąz, zieleń, żółć, niebieski, i wiele innych. Każdy z tych kolorów ma nieskończoną ilość odcieni. Nie rezygnujmy z nich podążając ma modą, bawmy się kolorami i pozwólmy się nimi bawić naszym dzieciom.
A w kolejnym poście z cyklu: jak nie przesadzać w drugą stronę.