Pokój dwulatki - zawiły proces projektowania

Pokój dwulatki - zawiły proces projektowania

Mówi się, że szewc bez butów chodzi. Od kilku lat projektuję dziecięce królewstwa, a moja córeczka ma swój własny od czterech miesięcy, i służy on tylko i wyłącznie zabawie. W okolicach drugich urodzin planuję stworzyć jej łóżko idealne - dobre dla dwulatki i świetne dla nastolatki. Na ten temat stworzę osobny post, a dopóki córcia śpi z nami, skupiam się na tworzeniu miejsca do zabawy.

Kuchnia dla dziecka drewniana Kids Concept, naklejki ścienne Dekornik, meble Timoore, lampa Lamps and Compan

Pokój zabaw w domu - inspirujący projekt

Pokój zabaw w domu - inspirujący projekt


Kto z nas nie marzył o własnym pokoju zabaw jak z bajki? A kto z nas obecnie nie marzy o pokoju do nauki i szaleństw dla naszych dzieci? Czasami spotykam się z pytaniami, jak funkcjonalnie i interesująco urządzić dodatkowe pomieszczenie w domu, aby służyło dzieciom, dopóki nie przyjdzie czas na przearanżowanie go na własny gabinet lub pokój gościnny.

projectnursery.com/projects/a-reimagined-playroom
Pokój chłopca i meble Zara Novelies

Pokój chłopca i meble Zara Novelies

Czwartkowe cześć!
Wiosna w pełni, liście już zakwitły na drzewach, a dziś u nas jest ponad 20 stopni ciepła! Pierwszy raz w tym roku Amelka była na dworze w krótkim rękawku. 
Ponieważ wiosna w pełni, rozkwitają także nasze wnętrza. Teraz jest najlepszy okres w roku na zakup nowych mebli, od czasu do czasu do takich zakupów wykonuję gratisowe projekty pokoi dziecięcych. Dziś właśnie taki projekt chcę Wam zaprezentować.


Mały pokój dla dwóch dziewczynek

Mały pokój dla dwóch dziewczynek

Aż trudno uwierzyć, że nie było nas tutaj prawie pół roku. Tak to jest, kiedy trzeba ustalić priorytety, a w grafiku nie wszystko jest w stanie się zmieścić. Takim trudniejszym czasem okazał się być moment, w którym córcia zaczęła chodzić. A zaczęła w listopadzie. Ja z kolei zaczęłam dużo biegać.
Absolutnie nie zwolniło mnie to z pracy, miałam za sobą kilka przyjemnych projektów, którymi chętnie się podzielę, wznawiając swoją obecność tutaj. Przez ten okres pustki blog był zawsze z tyłu głowy, teraz mam nadzieję, będzie z przodu! Być może powstanie post o planowaniu pracy na stanowiskach mamy i projektanta. Na pewno będę potrzebowała więcej czasu na przygotowanie wartościowego tekstu.
A tymczasem, zapraszam Was do niewielkiego pokoju dwóch małych siostrzyczek - dwu i czteroletniej.

Pokój jest byłą sypialnią rodziców - ówczesny był za mały, aby pomieścić w nim dwie dziewczynki. Rodzice nie chcieli piętrowego łóżka, które jak wiemy, oszczędza mnóstwo miejsca, ale może nie być odpowiednie dla tak małych dziewczynek. Wybraliśmy więc bardzo znane i lubiane mebelki z IKEA - metalowe łóżeczka, które rosną wraz z dzieckiem, słynny i zawsze na czasie regał Kallax, szafa Pax i kilka drobiazgów, które sprawiły, że pokoik stał się małym królestwem dwóch księżniczek zupełnie niewielkim kosztem.




Miejsce na przechowywanie, miejsce do rysowania, malowania na ścianach, zabawy, dekoracje wybrane przez dziewczynki oraz ulubiony kolor ścian - Beckers Powder pink - wszystko udało się zmieścić zdobywając dziecięce uśmiechy.
A jak Wam się podoba?
Sposoby na przeziębienie u małych dzieci

Sposoby na przeziębienie u małych dzieci

Za nami wyjątkowo piękna jesień! Złota i słoneczna, niektóre dni były nawet wyjątkowo ciepłe, co może być zwodnicze o tej porze roku. Mimo słonecznych dni, nie dało się zapomnieć, że lato się skończyło, teraz mamy wczesną zimę i należy bardziej zwrócić uwagę na zdrowie nasze oraz naszych dzieci.


Pokój chłopca i dziewczynki

Pokój chłopca i dziewczynki

Stworzenie wspólnej przestrzeni dla chłopca i dziewczynki to nie lada wyzwanie. Często spotykam się z pytaniem jak połączyć oba te światy. Miałam ostatnio przyjemność zaprojektować niewielki pokój dla dwójki małych dzieci - starszej dziewczynki i młodszego chłopca.


Wstępnie wspólnie z rodzicami wybieramy najbardziej słuszną opcję w kwestii umeblowania pokoju. Najdłużej zastanawialiśmy się nad wyborem łóżek - mają być dwa osobne, a może piętrowe? Jeśli dwa, to obok siebie równolegle, czy prostopadle? Wybór padł na połączenie ze sobą łóżek. Myślę że jest to najlepsza opcja, która pozwala spać (i wygłupiać się :) dzieciom blisko siebie, nie sprawia też że pokój stał się mniejszy. Zaoszczędziliśmy sporo miejsca.


Tutaj opcja z łóżkami rozsuwanymi Busunge z IKEA.


Kolorystyka to również kłopotliwy temat. Dziewczynka najczęściej chciałaby pokój w odcieniach różu, chłopiec natomiast w niebieskim, zielonym, żółtym... Na szczęście są kolory neutralne, które można potraktować jako tło. Tutaj delikatny odcień szarości połączony z miętą i różem grają ze sobą świetnie, sprawiają że pokój jest kolorowy, ale bez przesady.



Szafa wykonana na wymiar - moim zdaniem najlepsza opcja, dopasowana jest na całą długość ściany. Dzielona na pół z regałem pozwoli schować szpargały i liczne ubranka. 

Jak Wam się podoba?
Pierwszy roczek - podsumowanie

Pierwszy roczek - podsumowanie

Właśnie kilka dni temu minął rok od największej rewolucji życiowej, jaka może spotkać człowieka.
Rok zupełnie nowych wyzwań, całkowicie nowych uczuć i poznawania swoich własnych możliwości. Najszybszy, najbardziej intensywny i najkrótszy - pierwszy rok życia córeczki.


Skuteczna metamorfoza sypialni - pościel 3D

Skuteczna metamorfoza sypialni - pościel 3D

Każdy z nas dom - a w szczególności sypialnię - uznaje za azyl i miejsce, w którym nabieramy sił. Po ciężkim i wyczerpującym dniu uwielbiamy przecież wtulić się w milutką pościel i zanurzyć się w ulubionej książce bądź po prostu śnie. A gdyby tak sypialnia była czymś więcej niż tylko miejscem do odpoczynku? Sprawdź, jak pościel 3D w szybki sposób może odmienić Twoje wnętrze nie do poznania!


Błędy młodej mamy - co tam u nas słychać?

Błędy młodej mamy - co tam u nas słychać?

Nie było mnie tu tak długo, że zaczęłam odczuwać niepokój, jakbym zaniedbała ważną dla mnie osobę. 
Prawdopodobnie nie uda mi się prowadzić bloga z wymarzoną regularnością, dlatego każdy post postaram się pisać z największą starannością. No, może nie aż taką, żeby rymować w każdym zdaniu 😉



Ostatnie miesiące były pracowite, intensywne i pouczające.

W tym roku będziemy się przeprowadzać do własnego domu,  a właściwie wrócimy do miejsca, w którym się wychowałam. Remontujemy dom, w którym jak myślę, zostaniemy na zawsze. Za mną pierwsze projekty, przede mną kolejne szlify, a cały czas towarzyszy mi radość i podekscytowanie.

Mimo tych wielkich zmian, najwięcej się dzieje w mojej "strefie mamy" - Amelka rośnie, poznaje świat, jest coraz mądrzejsza, a ja nabieram nowego doświadczenia dzięki licznym błędom, które ciągle popełniam. Kiedy wydaje mi się, że wyczerpałam limit popełnionych błędów, okazuje się że przede mną wyrasta kolejna góra!



Przede wszystkim lekarz

Za nami pierwszy stres dotyczący zdrowia Amelki. 38,3 stopni gorączki, przerażenie i histeria! Gdzie szukać pomocy, po kogo dzwonić?! Karetka, pogotowie i FBI na nogach, tata małej przyjechał z pracy, babcia również porzuciła gotowanie rosołu, żeby być przy nas. Ze stoickim spokojem zadzwoniłam do przychodni, aby się dowiedzieć, że nikt nie może nas teraz przyjąć. Obrałam kierunek szpital. To był bardzo duży błąd. 
Najpierw konsultacja z lekarzem, czy w ogóle nas przyjmie - odpowiedź pozytywna. Potem było bardzo długie oczekiwanie w kolejce, pomimo dwóch osób przed nami. Samo badanie nic nie wykazało, płuca czyste, gardełko w porządku, dziecko zdrowe, matka szczęśliwa, babcia może wracać do rosołu, a tata do pracy. 
Ale, ale! Za piękne być nie może. Pani doktor zleciła badanie krwi i moczu, żebyśmy mogli opuścić szpital wiedząc że niunia jest na pewno zdrowa. Trzy godziny oczekiwania na wyniki, trudno, damy radę.
Największe wyrzuty sumienia miałam po tym, jak zobaczyłam jak wygląda pobieranie krwi. Płacz i krzyk to sprawy oczywiste, ale nieumiejętność wbicia się w żyłę i aroganckie zachowanie pielęgniarek były dla mnie doświadczeniem już nie do zaakceptowania. Pytania typu "a gdzie babcia dziecka? Nie wie jak się z dzieckiem postępuje?", "z taką temperaturą do lekarza?" kwitowane były ich wzajemnym śmiechem. Pobieranie krwi trwało chyba pięć najdłuższych minut w moim życiu. 
Ta sytuacja nauczyła mnie żeby wybrać lekarza pierwszego kontaktu, takiego do którego można zadzwonić kiedy coś się dzieje. Nie żaden szpital. To po pierwsze. Po drugie - 38 stopni u niemowlaka nie jest powodem do jechania do lekarza. Przy 39 stopniach można podać lekarstwo na zbicie temperatury oraz należy dziecko obserwować. 
Nie wiedziałam o tym wszystkim wcześniej, a jak wiadomo, dopóki się nie przewrócisz, to się nie nauczysz. Szkoda, że wisienką na torcie bywa przykre zachowanie ze strony osób do których chcemy mieć zaufanie, na to niestety nigdy nie będziemy mieć wpływu.

Łóżeczko do odstawki

Amelka regularnie spała w swoim łóżeczku. Każdej nocy od godziny 22 do 5 rano, potem zabierałam ją do siebie i dosypiałyśmy razem. Byłam dumna jak paw, "moje dziecko śpi w łóżeczku" - zawsze opowiadałam. Któregoś wieczora, bajka się skończyła i Amelka rozpoczęła protest przeciwko łóżeczku. Do dziś nie udało mi się jej przekonać do spania u siebie, minęło chyba 5 miesięcy! 
Polubiłam wspólne spanie, jest wygodne, nie trzeba wstawać do karmienia, poza tym niunia jest taka słodka, że nie chce się jej opuszczać. Malutka też przyzwyczaiła się do łóżka, zmienia pozycje, zajmuje większość miejsca, i świadomie już łapie pierś kiedy ma ochotę. 
Pozwoliłam jej ze sobą wygrać, teraz będę musiała zacząć walczyć. Nie wiem jeszcze jak.



Brak raczkowania

Amelia ma ponad 8,5 miesiąca i jeszcze nie raczkuje - od niedawna utrzymuje się ma czworaka ale nie umie uruchomić napędu 4x4. Wiem, że terminowo nie ma tragedii ale niektóre dzieciaki w jej wieku potrafią już ustać na nogach! (Chyba że ich rodzice ściemniają) Czuję się winna tej sytuacji. Codziennie chwilę pracuję - do dwóch godzin, poza tym zwykłe czynności jak gotowanie i sprzątanie zmuszały mnie do tego żeby niunię zostawiać obok siebie w leżaczku, albo w łóżeczku w którym się nie przemieszczała. Za krótko w ciągu dnia miała wolną przestrzeń na ćwiczenia. Ocknęłam się niecały miesiąc temu i zaczęłam budować małej plac manewrowy na dywanie. Koc, poduszki, zabawki. Widzę postępy, Amelka sama siedzi, stoi na czworaka i czołga się. Wszystkiego nauczyła się podczas dziewiątego miesiąca życia. 

Jestem ciekawa co życie przyniesie dalej i mam nadzieję, że moja nauka bycia mamą będzie umiarkowanie bolesna, a przede wszystkim radosna jak do tej pory.
A jakie były Wasze błędy, których na pewno więcej nie popełnicie?